fbpx

Spętanie miłosne

Spętanie miłosne

Spętanie miłosne jest obecnie równie powszechną praktyką, co rytuały. Kiedy jednak one koncentrują się na przybliżeniu możliwości takich jak większe zarobki, lepsza praca czy miła atmosfera w domu (ewentualnie wypędzenie demona), tak spętanie samo w sobie jest stricte ignorowaniem czyjeś wolnej woli i jego/jej prawa do życia po swojemu.

Od uroku do spętania

Nie żebym myślał stereotypowo, ale z moich doświadczeń wynika, że o pomoc w niespełnionej miłości częściej proszą kobiety niż mężczyźni. Podejrzewam, że to kwestia bogatszej emocjonalności, bardziej zależy im na tym, aby spełnić swoje wymarzone cele w tym obszarze. Takie osoby przychodzą do „specjalistów” w tego typu działaniach i zamawiają jednorazowy pakiet rytuałów, zaklęć i magii świec, w celu przyciągnięcia tego wymarzonego partnera lub partnerki. Tam oczywiście słyszą, że to 100% legit, no scam i same świetne rzeczy o tej metodzie dotarcia do czyjegoś serca.

Wszystko jest całkiem okey, o ile nie zapomina się o bardzo ważnym szczególe – nie może to być nic personalnego (zwróconego do konkretnej osoby), gdyż jest to już postawa łowcy polującego na ofiarę. Oczywiście NAGMINNIE SIĘ O TYM ZAPOMINA. Tak przypadkiem albo już bardzo specjalnie, próbuje się za pomocą gry słów i obietnic przekonać potencjalnego klienta, że to tylko niegroźny urok miłosny (brzmi znacznie łagodniej niż spętanie, nieprawdaż?) skierowany do osoby, która i tak pewnie coś do nas czuje.

Sprzedawca pogrywa na emocjach klienta i zaszczepia mu myśl, że to, co robi, nie jest groźne, a konsekwencji z tego żadnych – no chyba, że same pozytywne. Jeśli ktoś go posłucha, to w tym samym momencie nakręci wielką karuzelę spier$*lenia i wejdzie w cykl karmy, gdyż nadepnie na czyjąś wolną wolę. Spętanie czy inaczej personalny rytuał miłosny, nie wybiera czasu ani miejsca. Nie pozwala też na przygotowanie się tej ofiary, aby na czysto mogła wejść w relację i nawet narzuca już odgórny stopień sympatii. Gdyby właśnie Ciebie uderzyło takie spętanie, nie miałbyś wyjścia i całą mocą rytuału uderzyłby Cię dysonans emocjonalny, którego wcześniej nie miałeś.

Jakie konsekwencje niesie ze sobą spętanie miłosne?

Ludzie, którzy mają już kogoś na oku, powinni co najwyżej korzystać z delikatnych uroków, które podkreślą ich pozytywne strony (nie tłumiąc przy tym wad) lub delikatnie zaznaczają atrakcyjność. Tutaj powinno zakończyć się praktykowanie z magią i zacząć stawiać na swoją osobowość. Niestety, wysyp ludzi o miękkim niczym rozgotowana kluska kręgosłupie moralnym, spowodował gwałtowny przyrost chaosu w ludzkiej emocjonalności.

Działanie rytuału dosłownie wżerało się w czyjąś energetykę i wymuszało myślenie o kliencie. Obecność choćby prostej sympatii lub popędu seksualnego powodowała, że moc zaklęć skupiała się na tych przepływach i wzmacniała je, nasilając w chwili kontaktu ofiary z klientem. Człowiek mało świadomy może temu ulec bardzo prosto. Gorzej z bardziej inteligentną jednostką, która nie wiedząc, co na nią rzucono, będzie pod ciągłym napieraniem obcej woli na jej chęci, które mogą być totalnie różne. Stąd prosta droga do wewnętrznej walki, która będzie nie tylko wyczerpująca, ale i niszcząca dla psyche takiego człowieka (aż do wyczerpania się rytuału).

Może być jednak jeszcze inaczej. Osoba, która była celem rytuału, może w ogóle nie być zainteresowana klientem/klientką i mieć już kogoś na oku. Źle skonstruowane spętanie będzie więc zerwane i przyczepi się tam, gdzie chce tego cel – do wybranki jego/jej serca (albo narządów płciowych). Dla kogoś, kto płaci gruby hajs za powodzenie spętania, jest to niczym walnięcie obuchem. Spotykałem się z przypadkami, w których to tacy klienci płacili jeszcze więcej, aby zerwać to niekorzystne dla nich połączenie, bo przecież (o zgrozo!), to narażanie czyjeś wolnej woli na związek, który niby nie jest dobry.

Na samą myśl o zdarzeniach opisanych w poprzednim akapicie budzi się we mnie czysta agresja. Jak bardzo trzeba być zaślepionym swoimi żądzami, aby mieć taką hipokryzję w myśleniu? Jeśli spętanie miłosne udałoby się, to wszystko gra, ale jak nie jest po myśli klienta, to już nie, bo łamana jest wolna wola? Boże, czy Ty to widzisz?! Autentycznie spotkałem się z takimi przypadkami, a było ich trzy. Na forach i grupach ezoterycznych, non stop pojawia się temat z prośbą o spętanie lub instrukcji jak wykonać je samemu. Ludzie bezmyślnie wchodzą w jedno z najgłębszych bajor ich psyche i dla osiągnięcia swojego celu przytykają sobie nosy, aby nie czuć smrodu swoich myśli.

Spętanie może dotyczyć każdego

To nie koniec problemów, bo efekty uboczne dotknąć mogą również i klienta. Spętanie może się nie udać i wtedy klient dostanie kolejnych konwulsji, a potem i obłędu, aby tylko dorwać się do ofiary, która jest mu taka oporna. Takie zapędy potrafią trwać nawet kilka lat, zanim do świadomości dotrze, że ta osoba nie będzie ich. Tyle, że wtedy ma już wydane średnio kilka tysięcy złotych na spętania, zszarpane nerwy, emocjonalne dołki i ogłoszenie upadłości na wielu frontach, bo zwykle całą energię i czas przeznaczają na zdobycie tego jedynego/tej jedynej.

Może przesadzam, może za bardzo przejaskrawiam. Jednak gdy uda się spętanie, to zwykle klienci tracą już takie zainteresowanie, jakie było przedtem. Widzą, że ofiara ma swoje wady, nie jest tak idealna jak obraz, który tworzyli w swoich głowach. Dochodzi do chęci opuszczenia już nieemocjonującej relacji. Tyle że spętanie dalej działa i im dłużej ono trwa, tym gorzej potem z psychicznie opuszczonym „wybrankiem/wybranką serca”.

To tak jakby Wasz obecny partner/partnerka przyznali Wam się teraz, że wasza relacja to efekt spętania miłosnego, ale teraz im się znudziło i sobie odchodzą. Dostajecie prosto w twarz informacją, że potraktowano Was jak zwierzę, czy przedmiot do zdobycia – i co najgorsze, udało im się to. Byłby to ogromny cios w zaufanie do osób, które zajmują się ezoteryką, bo podejrzenia o spętanie niszczyłyby uczucia w zarodku. Tym samym ci, którzy tak zachwalają spętania, sami dostaną przykre konsekwencje swoich czynów.

 

Komentarze mile widziane.