fbpx

Dzieci Indygo: trudne sprawy czy powołanie?

Zagłębiając się w ezoteryczne nurty prędzej czy później natrafimy na informacje o Dzieciach Indygo. Termin ten jest silnie związany z nurtem New Age i był głoszony m.in. przez Nancy Ann Tappe. W jej opisie, Dzieci Indygo to ludzie o niebiesko-fioletowej aurze, którzy mają uratować świat, jeśli przydarzy mu się katastrofa.

Oprócz Indygo, jest wiele innych specjalnych dzieci np. Kryształowe, Tęczowe, Perłowe, a nawet Księżycowe i Solarne, jednak w tym artykule skupię się głównie na najpopularniejszych, które w swej aurze mają kolor indygo. Poza tym trudno znaleźć w Internecie dobre źródła opisujące sprawnie i czysto Indygo, a co dopiero pozostałe specjalne dzieci.

Co to znaczy Dziecko Indygo?

Od rozpoczęcia badań nad tą grupą ludzi miałem nielichy problem w odnalezieniu Indygo wśród ludzi. Pomimo powszechnego zapewnienia, że te specjalne dzieci występują całkiem często, to w zakresie skanów, które potrafię wykonać na wielu poziomach istnienia, praktycznie tylko 3 osoby miały w swojej aurze pełne Indygo. Jedna z nich była młodym wikarym z parafii nieopodal Warszawy. Pozostałe dwie minąłem w centrum Warszawy, obserwując trzecim okiem otoczenie.

Pomyślałem wtedy, że być może nie znam właściwego podejścia do tematu i zacząłem wertować Internet w poszukiwaniu konkretniejszych danych. Interesowało mnie zwłaszcza to, z jakiego poziomu obserwowana jest aura człowieka, aby móc wskazać kierunek moich obserwacji. Niestety nie znalazłem żadnej treści, która wskazywałaby wprost na jakikolwiek poziom dostępny człowiekowi.

Oznaczało to, że musiałem szukać pośród ludzi Indygo za pomocą pełnego spektrum skanu, który obejmuje poziomy istnienia od eterycznego do przyczynowego, gdyż to właśnie te sfery dotyczą życia na Ziemi i człowieka wcielonego. Zapisałem się do kilku grup zajmujących się tematem oraz rozpocząłem większe obserwacje Warszawy i okolic.

W międzyczasie postanowiłem rozpatrzyć wszystkie elementy, po których Indygo według wielu stron internetowych może być rozpoznane. W pierwszej kolejności jest to aura Dzieci Indygo, która uwaga, uwaga… ma mieć barwę indygo (choć wymienia się widełki od błękitu do fioletu). W drugiej cechy Dzieci Indygo, po których można je poznać (zwykle bardzo świadome siebie osoby). W trzeciej są to moce ezoteryczne takie jak zdolności paranormalne, pamięć wcieleń, stare dusze itp.

Spore zamieszanie zrobiły u mnie założenia, które poznałem na kilku stronach, np. można przestać być Dzieckiem Indygo, gdy się dorasta lub poda się dziecku pewne leki. Wiele grup ezoterycznych na Fb zajmujących się tematem, nie było w stanie stwierdzić dokładnie, czym wyróżnia się Indygo oraz jak je rozpoznać. Szczegóły, o które pytałem, pozostawały bez odpowiedzi lub były w gruncie rzeczy błędnie tłumaczone. Skupiłem się więc na pierwszym elemencie, czyli poszukiwaniu w aurze ludzi barwy indygo.

Kolor aury dzieci Indygo

Pierwsze napotkane przeze mnie informacje Indygo brzmiały bardzo prosto. Teoretycznie wystarczy tylko sprawdzić jaka jest czyjaś aura, aby określić czy ta osoba zalicza się do grona Dzieci Indygo. Jednak wraz z zagłębianiem się w temat dochodziły pytania, na które nie ma prostych odpowiedzi. Temat, który początkowo wydawał się prosty, bardzo szybko zgęstniał do poziomu musztardy. Takiej dawno nieruszanej i ukrytej gdzieś w kącie lodówki.

W zakresie energetycznym czysty kolor aury występuje bardzo rzadko. Tym bardziej, że barwa indygo jest mocno specyficzna i jej przewaga nad innymi barwami w aurze tworzyłaby dynamiczną mieszankę wybuchową. Kolor indygo w swojej specyfice wyznacza charakter mistycznego działacza, aktywnego myśliciela i jogicznego sportowca, a więc cechy, które charakteryzują osoby głęboko działające w rytm znanej sobie idei.

Zanim ktokolwiek pomyśli, że to super cechy i najpewniej je posiada, zweryfikujmy kilka kwestii. Raz, że ludziom bliżej jest do indygo, gdy są szaleńcami, fanatycznie oddanymi idei i jej sprawie. Dwa, aura to pole dynamiczne i człowiek rzadko kreuje jednakową barwę podstawową na dłużej niż kilka tygodni. Wszystko dlatego, że przewaga jednej barwy nad pozostałymi, powoduje zbytnią koncentrację na tym konkretnym sposobie przejawiania. To z kolei dezorganizuje cały układ energetyczny i wymusza na człowieku przyjęcie bardzo dziwnej roli lub pozy.

Naturalną dla człowieka aurą jest zmienne pole, na tyle dynamiczne, by zmieniać swoje barwy przynajmniej raz na 2-3 miesiące. Trwanie dłużej w jednym kolorze jest dla człowieka szkodliwe i tworzy odgięcia w przestrzeni pola aurycznego. Taki człowiek skrzywiony swoją profesją czy też ideami, będzie dla innych ludzi coraz mniej strawny w kontakcie i relacjach międzyludzkich. To dlatego człowiek potrzebuje odmiany, zmiany otoczenia lub choćby odpoczynku od pracy, którą się zajmuje.

Indygo w aurze

Teoretycznie już same te obserwacje sugerują, że istnienie Dzieci Indygo jest czczym wymysłem. Nie jest to jednak takie proste, gdyż tak jak wspomniałem wcześniej, zauważyłem trójkę ludzi, która miała w pełni aurę Indygo o intensywności podobnej do barwy minerału lapis-lazuli, a jednak zachowującą indygo. To jednak wyjątki od reguły.

Problem jest znacznie szerszy, gdyż część źródeł tworzy zdecydowanie szerszą skalę i zakłada, że barwy od błękitu po fiolet mogą być zaliczane do tego specjalnego grona. Żadne źródło też nie precyzuje, jak duża część aury ma być zajęta przez indygo, co dodatkowo wszystko komplikuje. Starałem się rozpatrzyć każdą możliwą wersję możliwości pola aurycznego, aby wyjaśnić wszystkie niezgodności.

Choć szukałem wśród ezoterycznych grup ludzi mających być Indygo, to nie uzyskałem jasnych odpowiedzi, jak właściwie miałby wyglądać zakres rozpoznawania ich po aurze. W przeciągu kilku tygodni zrobiłem ponad dwieście skanów i choć żaden z ludzi nie wykazywał się szczególną intensywnością pasma indygo, to duża część osób miała błękit lub fiolet w aurze jako główną barwę otaczającego ciało pola energii.

Czy można już uznać takie sytuacje za bycie Indygo? Gdyby nie to, że zarówno pasmo błękitu jak i fioletu mają odmienne właściwości i są bardzo często solidnie od siebie oddzielone, to mógłbym przyjąć, że istnieje prosty sposób na rozpoznanie tych specjalnych dzieci. Na szczęście są inne wskazówki, które pomogą określić kim są Dzieci Indygo.

Spektrum wibracji niebieskiego czy fioletowego jest zupełnie różne od wibracji indygo i potwierdzi to każdy jasnowidz potrafiący odczytywać barwy z aury człowieka. Niebieski ma szerokie spektrum możliwości mentalnych i skupia się głównie na działaniu w sferze psychicznej w zakresie artystycznego lub badawczego opisywania (i przedstawienia) świata. Fiolet koncentruje się na wewnętrznych doświadczeniach i mistycznych przeżyciach.

Indygo za to jest aktywnym działaczem, stale wprowadzającym w świat nowe nurty i podejścia do życia koncentrujące się raczej w mistycznym tańcu ideowych sił niż wyważonych medytacjach fioletu lub pracy badawczej niebieskiego. Indygo ma umysł sprawnie posługujący się myśleniem ideowym i często nie widzi różnic w materii, którą ludzie bardzo lubią dzielić.

Ludzie vs Indygo

Jak już wspomniałem wcześniej, Dzieci Gwiazd z aurą Indygo miały być możliwe do zauważenia poprzez swoje wyraźnie odróżniającą się od innych pole auryczne. Niestety brak konkretnych wskazówek, jaki obszar istnienia skanować spowodował solidny mętlik w rozróżnieniu. Dla zielonego w temacie człowieka problem nie istnieje, lecz dla kogoś badające temat wychodzi za dużo nieścisłości w opisie

Pierwsza rozgrywka – Pasmo wibracyjne

W aurze pasmo wibracyjne indygo występuje u każdego człowieka, choć w różnej proporcji względem pozostałych barw pola aurycznego. Przy szczególnym zachowaniu i charakterze człowieka ten zakres wibracji może roztaczać się nawet na ⅓ całej aury. Jednak bardzo rzadko zdarzają się przypadki dominacji jednego koloru nad innymi o więcej niż 40-50%.

Oczywiście zdarzają się sytuacje, w których konkretne pasmo pod wpływem impulsu myśli lub emocji gwałtownie rośnie i zajmuje nawet całą aurę, jednak jest to tymczasowe, a przy tym bardzo męczące ciało subtelne. Po kilku minutach od takiego wybuchu pozostaje najwyżej zabarwienie całej otoczki oraz wzmocniony potencjał powrotu do emocji lub myśli, która wywołała dominację barwy. Nie ma więc mowy o trwałym Indygo na całej aurze.

Choć ludzie posiadają pasmo indygo w polu aury, to nie jest ono na tyle duże, aby mogło zająć całą aurę. Trzeba pamięć, że odczytujący aurę ezoterycy często patrzą na twarz i okolice głowy, a właśnie tam to pasmo ukazuje się w najintensywniejszych stanach. Tym samym podawana przez nich liczba dzieci Indygo może być wielokrotnie większa niż faktyczny wynik, a wszystko to z powodu zbytniego uproszczenia.

Druga rozgrywka – Może aura eteryczna?

Rozpoznanie dzieci Indygo w zakresie energetycznym utrudnia fakt, że nie ma jasnego sprecyzowania, o który poziom aury chodzi. Aura eteryczna człowieka emanuje głównie w kolorach od białego, poprzez błękitny, aż na fioletowym kończąc. Początkowo sądziłem, że o właśnie tę perspektywę chodzi ezoterykom. Jednak nie pasowało to z dwóch względów.

Wszyscy ludzie mają taką aurę w eterze (o ile są zdrowi), gdyż każdy inny stan tworzy w eterze inne zabarwienie w polu człowieka. Najczęściej jest to jednak zaledwie połysk do podstawowego biało-szarego, którym ciało eteryczne emanuje stale, póki jest ściśle powiązane z ciałem fizycznym.

Skoro wszyscy ludzie posiadają w eterze taką samą aurę, to wszyscy są mniej lub bardziej Indygo. Tak niejasne rozgraniczenie i podane sposoby rozpoznania mogą zwieść wszystkich i u każdego pokazać fałszywy wynik pozytywny. Jeśli o to chodzi ezoterykom, to faktycznie Indygo jest wszechobecne, ale nie daje to żadnych specjalnych profitów, bo taki stan energetyczny u ludzi jest od prawie dwóch tysięcy lat, a nawet dłużej (zależnie od źródeł opisujących ciała subtelne).

Trzecia rozgrywka – Zaczyna się od dzieci?

Spotkałem się z informacją, że specyficzna natura i energia Dzieci Indygo powoduje, iż mogą przestać nimi być, gdy zaczynają dorastać lub są im podawane leki mające poskromić ich niepohamowaną siłę. Tym samym twierdzi się, że cel duszy może nie zostać zrealizowanym i wystarczy do tego naprawdę niewiele. W tych specjalnych dzieciach wielu jasnowidzów i wróżek widzi oczywiście czyste i świetliste Indygo, a zachwyceni rodzice są z siebie zadowoleni, jakby to dzięki nim dziecko było Indygo.

Przy czym wszystkie zebrane informacje i doświadczenie mówią wprost, że dzieci nie tylko nie mają barwy Indygo w aurze, ale też nie mają żadnego innego koloru. Każdy akcent z palety barw stanowi odrębną cechę i właściwość psychiki, a dzieci do okresu dorastania (około 11 lat) nie posiadają na tyle silnego charakteru, aby wyzwalać emanacje o tak intensywnych kolorach.

Dzieci najczęściej mają mlecznobiałą aurę, o wysokiej świetlistości, która dopiero podczas okresu dorastania nabiera konkretnych barw i intensywności. Biel daje im niezwykle silną ekspresję, niespożytą energię i wyjątkowo głośną płaczliwość, która zrywa sen z powiek rodziców. Nawet jeśli biel załamuje się w ich aurze na inne kolory, to są one chwilowe, choć przyznaję szczerze, że ich moc i jasność sprawiają ogromne wrażenie.

Dostrzeganie w polu niezorganizowanego jeszcze życiowo dziecka barwy Indygo świadczy o przecenieniu umiejętności jasnowidza albo zbyt silnym pragnieniu, aby dziecko okazało się dumą całej rodziny. Czysta biel każdego dziecka na Ziemi jest ogromnym potencjałem, ale nie stanowi jeszcze żadnej konkretnej barwy.

Mógłbym jeszcze długo wymieniać wiele istotnych tematów, które nie tyle zaprzeczają istnieniu dzieci Indygo w zakresie energetyki, ile czynią ich występowanie rzadszymi, niż wynika to z opisów. Aby w zakresie energetycznym można było nazwać kogokolwiek czystym Indygo, należy spełnić bardzo dużo wytycznych, które jednak czynią dość specyficzny charakter i osobowość człowieka o takiej aurze.

Rozgryzając na drobne obserwacje z zakresu energetyki, stwierdziłem, że już nic więcej nie wyciągnę z ezoterycznych opisów w tym temacie. Brak istotnych szczegółów doprowadził mnie do teoretycznego wykluczenia koncepcji dzieci Indygo. Jednocześnie znałem warunki, jakie muszą wystąpić, aby aura indygo była możliwa do uzyskania przez ludzi.

Cechy Dzieci Indygo

Postanowiłem skupić się na drugim elemencie, który warunkuje Dzieci Indygo, a więc często przypisywanych im cechach. Tutaj także natrafiłem na niezłą mieszaninę stwierdzeń (niektóre kłóciły się ze sobą), ale postanowiłem przyjrzeć się temu możliwie szczerze, wyłuskując te treści, które powtarzały się najczęściej, jako cechy przypisane Indygo. W następnych akapitach pominąłem wszystkie kwestie zdolności paranormalnych Dzieci Indygo, gdyż tym chciałem zająć się osobno, wszystko dokładnie opisując i wyjaśniając.

Większość opisów kreuje obraz Dzieci Indygo, jako nieposkromionej istoty, wyłamującej się z wszelkich standardów, spisanych praw czy ustalonych granic. Obca jest im cierpliwość, słabo tolerują twierdzenia innych, a bycie upartym przy swoich racjach daje im niezależność, wysoki poziom asertywności i pewność siebie. Często mają o sobie wysokie, a wręcz królewskie mniemanie i postrzegają siebie jako szczególnie zasłużoną jednostkę.

To ostatnie według wszystkich opisów czyni z Dzieci Indygo nieznośne osoby, z którymi trudno się dogadać, a jeszcze trudniej wychować. Większość metod wychowawczych nie działa na Indygo ze względu na ich nieposłuszeństwo względem autorytetów oraz egocentryczność, gdy nie są spełniane ich oczekiwania (a te mają wyjątkowo duże). Wtedy łatwo się obrażają oraz idą w otwarty bunt przeciw wszelkiej (ich zdaniem) niesprawiedliwości.

Gdy ktoś ich nie akceptuje, odczuwają niezrozumienie, przez co zamykają się w sobie. Konieczność oczekiwania budzi w nich frustrację i skłonność do odpuszczania podjętych działań. Bez zrównoważenia własnej energii mają duże predyspozycje do stanów depresyjnych i chorób psychicznych opartych o brak atencji ze strony otoczenia.

Jednocześnie wykazują się bystrością umysłu, wysoką inteligencją i wielkim wachlarzem zdolności kreatywnych i twórczych. Nieszablonowe myślenie pozwala Indygo podążać własną drogą, wytyczając ścieżki nowych nurtów poza schematy i ograniczenia obecnych systemów. Pełne energii i chętne do działania, co przekłada się na aktywność i śmiałość w kontaktach z otoczeniem. Gdy Indygo ma możliwość swobodnego rozwoju, jego zachowanie jest łagodne i pełne empatii do ludzi.

Brak wspólnej wersji

Wszystko to brzmi wspaniale i wydaje się, że opis Dzieci Indygo jest bogaty i szczegółowy, a jednak rozsądny obserwator zauważy, że wszystkie wymienione cechy może zauważyć u swojej pociechy lub ogólnie u dzieci, które widzi w otoczeniu. Wiele opisów cech tych specjalnych dzieci jest tak ogólnikowa, że przy sprzyjających warunkach większość społeczeństwa może się na nie powołać, aby potwierdzić status Indygo. Problemem są również niezgodności, które do tej pory omijałem, a jednak powtarzają się w opisach na tyle często, że potrzebne jest poświęcenie im przynajmniej kilku zdań.

Dużo mówi się o ich zdolności do wykonywania wielu zadań jednocześnie, a przy tym zaznacza, że często nie potrafią skupić się na jednej czynności. Dodatkowo potrzebują ruchu, aby ich skupienie przybrało właściwy kształt. Podobno mają wymagające podniebienie i naturalną skłonność do ekologii, a jednak spotkałem się z opisem, według którego uwielbiają śmieciowe jedzenie. Zdolność empatii kłóci się z ich frustracjami, gdy inni robią inaczej, niż oni chcą lub nie spełniają ich oczekiwań. Królewska godność tworzy dysonans, gdy tuż obok przepływają cechy takie jak niezwracanie uwagi na status społeczny czy patrzenie na to, kim jest spotkana przez nich osoba.

Tym samym zakładam, że w opisywaniu Dzieci Indygo ludzi poniosła fantazja i usilne doszukiwanie się specjalnych cech, które wcale takie niesamowite nie są. Niektórzy mogą mieć nawet wrażenie, że opis dotyczy uciążliwego w wychowaniu dziecka, które swoim małym rozumem próbuje przekonać wszystkich o swojej racji. Nie trzeba chyba przypominać, że rozwój dziecka opiera się niejako o bunt przeciw znanym zasadom, lecz nie wynika to z ich głębokiej mądrości duchowej, lecz niewiedzy jak wygląda rzeczywistość.

Rodzice, którzy chcą doszukiwać się w swoich pociechach czegoś specjalnego, najpewniej łatwo zaakceptują tak szeroki opis. W ich błędnym przekonaniu nawet jedna cecha potwierdzająca, że ich dziecko jest Indygo, powoduje, że pozostałe elementy niejako dokleją się same. Ten sposób myślenia w konsekwencji może spowodować, że dziecko poczuje, iż nikt nie liczy się z jego zdaniem, co zwiększy jego potencjał na wycofywanie się i stany depresyjne. Największym błędem będzie zaakceptowanie tego przez rodziców, jako kolejnego czynnika sugerującego, że ich pociecha jest Indygo.

Charakter Dzieci Indygo

Nie oznacza to wcale, że Indygo nie mają takich zachowań. Problemem jest przyporządkowanie tych cech do dzieci, które jeszcze nie są zdolne do ich pełnego zobrazowania czy uskuteczniania. Pasmo wibracyjne indygo rozwija się u ludzi w konkretnych warunkach, dając równie solidne rezultaty, ale najczęściej jest ono aktywne u ludzi dojrzałych płciowo oraz posiadających przynajmniej wstępny rozwój ciała emocjonalnego i psychicznego.

Przede wszystkim indygo w aurze tworzy się wokół myśli, które rozwijają człowieka w poczuciu odpowiedzialności za świat, a już szczególnie za siebie. Dość często powoduje to dużą niezgodność z otoczeniem, a wymiana zdań jest tym bardziej utrudniona, im mocniej indygo przejawia się na aurze. Właśnie z tego powodu ta barwa jest skojarzona z fanatycznym działaniem, utożsamianym nawet z egocentryzmem skupionym na osiągnięciu celu kosztem relacji z innymi.

Napędzane ideami Indygo będzie dążyć do ich zaistnienia, co przełoży się na wykorzystanie zarówno mistycznych jak i kreatywnych dróg, aby spełnić wszystkie pomysły, na które natrafi. Swoją niespożytą energią może zarażać innych, wchodząc w interakcję z ludźmi niczym burza. Jednak po uczynieniu tego, co jest zgodne z jego wizją, najczęściej odchodzi dalej w świat, pozostawiając sporo bałaganu. Taki chaos sprzyja zmianom na lepsze, gdyż pozwala poruszyć zastałe energie w ludziach, a jednocześnie tworzy niechęć i napięcie przy bliższych relacjach.

Wyraźnie widać, że opis aktywnego pasma indygo, a charakterystyka Dzieci Indygo zawiera sporo podobieństw, a w niektórych aspektach jest taki sam. Powodem jest istotny czynnik, jakim jest stan przygotowania do roli, jaką Indygo mają spełniać. Większość opisów charakteryzuje Indygo w formie wyzwania, które spotykają człowieka, gdy ten chce wytworzyć większe pasmo indygo w sobie. Stąd cała problematyczność zachowań i sposób reagowania tych specjalnych dzieci.

Jest jednak coś ważniejszego. Otóż opis pasma wibracyjnego indygo mówi o dorosłych już osobach, a nie dzieciach. Tylko dorosły Dzieci Indygo miałby możliwość rozwinięcia tego pasma, gdyż dorosły do poziomu, w którym zaczynają używać tego specjalnego rodzaju myśli zdolnych do wytworzenia tej barwy. Poza tym tak jak wspominałem wcześniej, intensywność barwy i jej wielkość na polu aurycznym dotyczy głównie pracy świadomości nad tematem, a trudno, aby kilkuletnie dziecko w ogóle o tym myślało.

cechy i wygląd dzieci indygo w polsce

Moce i zdolności Dzieci Indygo

Zakłada się, że każde specjalne dziecię, które przyjdzie na świat, ma w sobie ogromne pokłady doświadczenia i duchowej mocy. Nie inaczej jest w przypadku Dzieci Indygo, których pochodzenie wywodzi się od wysoko rozwiniętej cywilizacji gdzieś w kosmosie. Oczywiście Dzieci Indygo z marszu określa się również jako stare dusze.

Wiele opisów sugeruje niezwykłe umiejętności, moce i geniusz Dzieci Indygo, ale trudno stwierdzić ile jest w tym przesady rodziców, a ile faktycznej siły specjalnych dzieci mających uratować świat. Niektóre z możliwości Dzieci Indygo to rozwinięta intuicja, otwarte trzecie oko, a nawet pełen wachlarz umiejętności paranormalnych takich jak jasnowidzenie, telepatia czy widzenie przyszłości – to tylko kilka z talentów, jakimi dysponują od dnia przybycia na Ziemię. A nie jest to nawet pełna lista ich możliwości.

Wykazują się wysoką wrażliwością, przez co są empatyczne i nie znoszą niższych emanacji wokół siebie. Dysponują ogromną siłą, a wiele stron sugeruje, że dzięki temu szybciej przetwarzają informacje (niby stąd ADHD) i wprowadzają zmiany samą swoją obecnością. Lista potencjałów i możliwości w zakresie ich możliwości jest długa, ale w większości są to umiejętności trzymające się bardzo subtelnych poziomów np. zdolność do samowolnych podróży astralnych czy widzenie zmarłych.

Próbując wyjaśnić fenomen takiego nasilenia różnych mocy u Dzieci Indygo, wcześniej należy zaznaczyć, że nie jest to nic specjalnego. Większość dzieci do szóstego roku życia posiada zdolności paranormalne, gdyż wrażliwość wynikająca z plastyczności ich ciał subtelnych sprawia, że wydają się nam one niezwykłe. Prawie połowa dzieci na Ziemi przejawia w mniejszym lub większym stopniu swoją niezwykłość, więc nie jest to nic dziwnego ani też przynależnego do Dzieci Indygo.

Jest też druga kwestia, która jak zwykle opiera się o subiektywne wrażenie, iż te akurat dziecko jest specjalne i na pewno ma coś ważnego do przekazania – jest to spojrzenie rodziców, którzy chcą wychować lepszą wersję siebie albo mieć przekonanie, że będą mieli z czego być dumnymi. Umiejętności takie jak telepatia mogą być wyjaśnione wnikliwą obserwacją, a widzenie zmarłych czy wpływ na otoczenie można zbić prostym argumentem zbiorowej sugestii albo też brakiem możliwości sprawdzenia.

W pełni rozwinięte pasmo indygo nadaje ludziom zdolność wizji i zaawansowanego widzenia pozazmysłowego. Jednak tak jak wspomniałem, tylko dorośli ludzie mający w pełni wykształcone ciała subtelne są w stanie świadomie do tego dojść. U dzieci ich energetyczna elastyczność powoduje, że czasem są podatne na różnorakie wpływy. Jednak nawet jeśli posiadają pewne umiejętności, to nie używają ich zbyt świadomie, a następnie tracą je w okresie dorastania.

Misja i przepowiednie dotyczące Dzieci Indygo

Powszechnie znany cel Dzieci z Aurą Indygo, jakim jest uratowanie świata w momencie nadchodzącej katastrofy lub też transformacja ludzkości w stronę bogatszej duchowości jest dość kontrowersyjny. Przede wszystkim nie jest znany dokładny sposób, w jaki ma to nastąpić, a wszelkie pomysły Dzieci Indygo nie wychodzą poza już obmyślone stare rozwiązania. Nie wynika nic specjalnego z ich postawy, a na grupach ezoterycznych poświęconych Dzieciom Indygo, ludzie nie wykazują nawet prób uzyskania konkretnego kierunku działań na szerszą skalę.

Być może wygląda to zupełnie inaczej, niż myślimy i postawa oraz motyw Dzieci Indygo są zupełnie inne, niż zakładamy. Może nie w głowie im ogólnoświatowy przewrót mający wzbudzić duchowość w ludziach, lecz delikatne przenikanie między ludźmi i pobudzanie ich do samego myślenia o czymś więcej niż materialny obraz świata.

Ciężko jest to określić, gdyż choć mówi się o Indygo dość dużo, to jednak bardzo mało jest stałych informacji, o które można by oprzeć ich analizę. Grupy zrzeszające zainteresowanych Dziećmi Indygo, skupiają się na ich ogólnym opisaniu oraz zapytaniach, czy ktoś może stwierdzić, czy jest Indygo. Z reguły wystarczy stwierdzenie, że jest się wysoce wrażliwym lub po prostu czuje się, że jest się Dzieckiem Indygo aby nim zostać. W żaden sposób nie jest to nic nieprawidłowego, lecz pokazuje poziom doinformowania ezoteryków o Indygo, które mają przecież istotną rolę do wykonania.

Według wielu założeń, misja Dzieci Indygo polega na wprowadzeniu ludzkość w coraz to subtelniejsze poziomy życia na Ziemi, a wszelkie ich działania zmierzają do tego, aby osoby wokół nich duchowo się przebudziły. Nie jest jasne, jak ma to wyglądać, lecz można spokojnie założyć, że jeśli Indygo zachowają swoje rozwinięte pasmo indygo w aurze, to inni na drodze przykładu również je rozwiną.

Tym samym duchowa rewolucja będzie tak samo subtelna jak sprawy, które ją dotyczą. Jest to bardzo sensowne rozwiązanie – znacznie sensowniejsze niż pomysły “oficjalnych” Dzieci Indygo, które w zdecydowanych słowach wyrażają gotowość na przewrót (niekoniecznie z ich udziałem) lub osłabiający głowy brak pomysłów i wynikającą z tego dezorganizację.

Specjalne Dzieci – Indygo, Kryształowe, Tęczowe i inne

Warto zaznaczyć, że Dzieci Indygo nie są jedynymi wysłannikami Kosmosu i razem z nimi na tym świecie są jeszcze Dzieci Kryształowe, Perłowe, a nawet Tęczowe. Wiadomo o nich jeszcze mniej niż o Indygo, lecz w pewien sposób uzupełniają się swoimi rolami w misji wznoszenia ludzkości w sfery duchowe. Przepowiednie głoszą, że Dzieci Indygo i Dzieci Kryształowe współpracują ze sobą znacznie ściślej niż pozostałe i kiedy te pierwsze przynoszą zmiany, te drugie pilnują ich porządku i właściwego kierunku.

Wyróżnia ich to samo, co Indygo – specjalna odmiana aury, szczególne cechy i umiejętności ducha. Zatem skąd pochodzą wszystkie cudowne Dzieci, z Indygo na czele? Najczęściej przypisuje się im pozaziemskie pochodzenie z zaawansowanych cywilizacji, acz według różnych podań zakątki galaktyk, z których przybyły na Ziemię są zgoła odmienne. Wszystkim tym dzieciom przypisywane jest również bycie dojrzałą duchowo duszą oraz mądrą i bogatą w doświadczenia istotą. Całość tych wspaniałości widzi się w dzieciach, których proste i intuicyjne spojrzenie na świat dalekie jest od komplikacji i pokrętnego sposobu myślenia dorosłych.

Zastanawiam się często, czy duchowość rozumiana dzisiaj nie opiera się o to, że dzieci mają rację, zgodnie z wizją: “Tylko dzieckiem będąc, możesz wejść do nieba”. To oczywiście bardzo pasuje, bo dzieci, którym obce są bolączki i perspektywa dorosłych, mogą patrzeć na świat najbardziej czysto. A jednak są we własnej perspektywie ograniczone i nie rozumieją jeszcze jak wprowadzać swoje chęci w świat rzeczywisty. Ich świat jest dlatego tak czysty, że są nieświadome realiów fizyczności, a te są starannie ukrywane przed nimi przez dorosłych.

Czy więc specjalne dzieci są w stanie zmienić świat, którego nie rozumieją, póki nie dorosną? Istnieje możliwość, że nie, gdyż na kilku grupach usłyszałem, że możliwe jest zaprzestanie bycia Dzieckiem Indygo. Utracenie tego statusu nie wydaje się możliwe, bo przecież jest tyle specjalnych założeń wynikających z ich istnienia (np. specjalne kosmiczne pochodzenie i misja), że nie brzmi to zbyt dobrze. A jednak są twierdzenia, że dorastając lub będąc w trudnych warunkach, Indygo tracą swoje możliwości i intuicyjną wiedzę.

Idealny świat według Dzieci Indygo

Indygo snują jasne i czyste wizje tego jak powinna wyglądać przyszłość po przełomie duchowym, który ma nastąpić za ich pomocą. Pomijając wątpliwości, jest to bardzo ładna wizja i z pewnością każdy człowiek na Ziemi chciałby brać w niej udział.

Świat będzie oczywiście bez wojen oraz przemocy wobec zwierząt, a więc ludzkość głównie nastawiona na weganizm lub wegetarianizm – wiele źródeł podaje w sposób niejasny, które konkretnie. Tym samym jedzenie byłoby możliwie najbardziej organiczne i jak najmniej przetworzone. Wszystko po to, aby gleba i powietrze mogły oczyścić się z zanieczyszczeń wynikających z oprysków chemicznych.

Zmiany dotkną też systemu politycznego, aby nastawić go głównie na demokrację i socjalizm. Wszystkie kraje będą pracować wspólnie nad rozwiązaniem najpilniejszych problemów oraz zadbaniem o środowisko naturalne, aby nie doszło do katastrof klimatycznych. Edukacja dostępna dla wszystkich, podstawowe potrzeby zapewnione wszystkim na Ziemi, a równość dotyczyłaby każdego, bez względu na kolor skóry, płeć, wiek czy wyznanie.

Wszystko to wygląda tak pięknie, a jednocześnie trafia do serc wielu ludzi, że tylko kompletnie zły człowiek powiedziałby, że nie chce takiego świata. Brzmi ono jednak jak wyjątkowo przesłodzona wersja świata głoszona przez NWO – Nowy Porządek Świata, który po swojemu, ale jednak z większą dbałością i rozsądkiem wygłasza podobne pomysły.

Indygo w swoich wizjach nie są wcale odkrywczy. Daleko im do wizjonerstwa na poważnie, a ich pomysły mogą być traktowane w kategoriach charakterystycznych bardziej dla dzieci niż dorosłych. Zupełnie nic nie wskazuje na specjalną przyczynę lub siły, które miałyby spełnić tę mapę marzeń w coś realnego.

Początkowe pytania o cele dzieci Indygo powodują u nich odruch przedstawiania coraz śmielszych pomysłów, których rdzeniem jest stwierdzenie oczywistości (Kto by nie chciał takiego świata?), jak również specyficznej perspektywy (Jeśli tylko mnie posłuchają). Każda wątpliwość w ich wizję doprowadza do szybkiego zakończenia rozmów lub próby lustra, przez którą nakazują pytającemu znalezienie rozwiązań samemu.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest w tym dużo dziecięcej naiwności. Jednocześnie jest to plan, który przy ogromnej ilości dobrej woli mógłby mieć szansę spełnienia. Wśród sympatyków rozwoju duchowego od wielu lat krążą wieści o budzącej się Ziemi, rosnącym potencjale na oświeconych ludzi i wielu subtelnych zdarzeń, które powodują wzrost wibracji, a co za tym idzie, przyspieszają rozwój duchowy.

Dzieci Indygo w Polsce

Oprócz kilku grup ezoterycznych przebywających na Facebooku, które są zainteresowane tą tematyką, istnieje jeszcze kilka książek polskich autorów opisujących Dzieci Indygo. W zakresie moich badań przeprowadzonych w celu poznania Indygo, skany nie wykazały zbyt dużej ilości Indygo – zaledwie trzy pełne aury Indygo na prawie 3 miliony osób w Warszawie to niewiele. Zaznaczę raz jeszcze – te osoby były dorosłe i starsze ode mnie, więc nie mogę potwierdzić, iż barwa Indygo przejawia się u dzieci.

Była jeszcze nadzieja, że uczestnicząc w festiwalach poświęconych duchowości lub praktykom ezoterycznym znajdę przynajmniej kilka jednostek o aurze w barwie Indygo. Niestety, choć było sporo błękitów, a nawet jasne fiolety, to Indygo nie zostało przeze mnie zaobserwowane. Tym samym teoretycznie największe skoncentrowanie ezoteryków na metr kwadratowy nie dało mi żadnych spodziewanych efektów.

Przez pewien czas zastanawiałem się, czy nie zacząć skanować osoby znane i rozpoznawalne jak np. aktorów, polityków lub naukowców mających ogromny udział w zmianach na Ziemi. Jednak nawał roboty jak i podstawowe ograniczenia wynikające z np. mętnych aur lub zabezpieczeń niektórych jednostek spowodowały, że zrezygnowałem z tego pomysłu. Zamiast tego rozszerzyłem skany, przeszukując grupy ezoteryczne na Facebooku.

Opieka i wsparcie dla Dzieci Indygo

Zakładając, że u dzieci również jest to możliwe, to na podstawie ezoterycznych opisów mogę wywnioskować, że te dzieci są trudne w wychowaniu i niespecjalnie współpracują z dorosłymi. Idąc tym tropem, trzeba brać pod uwagę, że w większości te dzieci nie znając świata, nie będą w stanie dobrze w nim działać.

Brak tych informacji jest istotny, gdyż warunkuje ich niezgodność ze światem, a to sprawia ogromne problemy. Indygo mające zmienić świat, mogą w błędnym przekonaniu twierdzić, że mają zniszczyć to co zastali, zamiast transformować to, co już jest. W takim razie jasnym jest, że wyzwaniem Indygo jest nie tyle tolerancja tego, ile przedstawia im świat, co bardziej mądre działanie i wykorzystanie tego, co im daje.

Jeśli nie opanują tego w sobie, prędzej czy później stykające się sprzeczne siły doprowadzą do wielu nieszczęść i Dziecko Indygo mocno ucierpi. Celem pasma indygo w aurze jest nauka wprowadzenia Ducha w materie, więc nie może być mowy o niezgodności ze światem. Wszelkie starcia w łagodnym tonie będą tworzyć nadpobudliwość, nadmierną ekscytację, lecz w fazie dorastania (zagłębiania się w materie) doprowadzą do agresji, wiecznego niezadowolenia czy nawet aktów przemocy.

Tym samym jasne jest, że bycie Indygo jest sporo trudniejszą pracą nad sobą niż u innych ludzi. Wymaga to wytrwałości i ciągłego korygowania swoich poglądów, gdyż zamykanie się na świat grozi Indygo byciem wykluczonym z środowiska jak również niezrozumianym przez społeczeństwo. Stanowi to dodatkowe zagrożenie dla umysłu takiego dziecka i brak wystarczającej pracy rodziców nad wychowaniem może spowodować ogromne problemy z relacjami i dogadaniem się z rówieśnikami.

Naturalne wychowanie

Świadomy rodzic lub też dorosłe Dziecko Indygo wiedząc o możliwych błędach, powinni ustrzec się przed nimi za pomocą uporządkowanego planu aktywności. Co to oznacza? Przede wszystkim specjalne dziecko powinno poznać zasadność tego, czego się od niego wymaga, gdyż jego natura będzie dążyła do transformacji tego co jest w nowe.

Jeśli dostanie dogmaty w stylu “będziesz dorosły, to poznasz”, to najpewniej wykrzywi tę myśl w przeciwną stronę i postanowi bunt przeciwko zasadom, których nawet do końca nie rozumie. W efekcie takich reakcji Dzieci Indygo często pozostają w skłóceniu ze światem oraz własnym poczuciem misji, które zachęca je do pracy na rzecz ludzkości.

Należy wychowywać Dziecko Indygo najbardziej naturalnie jak to możliwe, bez narzucania mu zbyt wcześnie wizji, w której jego zadaniem duszy jest ratowanie świata. Tego rodzaju myśli są najczęściej szkodliwe i wypalają na dziecku wzór, który zabarwiając ich postrzeganie świata, może doprowadzić je do depresji lub silnego zniechęcenia. Wszystko dlatego, że wizja nie będzie zgodna z rzeczywistością (a dzieci wyobraźnię mają wielką).

Dorastanie Dzieci Indygo

Odpowiednio prowadzone Indygo naturalnie dorośnie i wybierze zawód lub profesję, która spełni go i jego cele w łagodny sposób. Jeśli pójdzie dobrą ścieżką, będzie rozwijać to, co już poznało o nowe podejście, lepsze rozwiązania i dbałość o pogłębianie tematu. Przebywając w tłumie innych ludzi, nie będzie liderem czy prowadzącym ku zmianom duchowym, lecz pracownikiem u podstaw, którego zadaniem jest wsparcie duchowe.

Z kolei niewłaściwie prowadzony wzrost świadomości u Indygo doprowadzi je na skraj psychicznej równowagi. Nastąpi unikanie ludzi ze względu na niezrozumienie z ich strony oraz emocjonalne zamknięcie. Doprowadza to do coraz słabszego przejawiania w każdej ze sfer życia. Niespełnione Indygo to osoba z wieloma problemami, z którymi sobie nie radzi zbyt dobrze, a jego umysł jest napędzany wyobrażeniami nieprzynoszącymi żadnych korzyści.

Dzieci indygo i ADHD

Mówienie dziecku, że jest specjalne i bardziej wyjątkowe niż każde inne dziecko może doprowadzić do stworzenia małego potwora. Osoby z ADHD mogą mieć niezwykłe umiejętności, ale skupienie się tylko na nich spowoduje, że ten dzieciak będzie coraz bardziej wstydliwy. Zejdzie na drogę używek i narcystycznego myślenia o sobie.

Właśnie wtedy, gdy komuś mówi się, że jest bardziej wyjątkowy niż inni (a każdy taki jest) robi się niezręcznie. To potrzeba dzisiejszych czasów, uzewnętrznianie siły wyższej, a jednak wmawianie dzieciom, że są Indygo może, według słów wielu psychiatrów, opóźnić prawidłową diagnozę i terapię. Niektórzy rodzice po prostu nie chcą mierzyć się z chorobą czy trudnościami wychowawczymi dziecka, które stanowią wyzwanie dla całej rodziny.

Fenomen Dzieci Indygo napsół krwii niejednemu psychologowi, który nie był w stanie wytłumaczyć rodzicom, że ich dziecko jest specjalne, ale nie w taki sposób jakby chcieli. Z moich informacji wynika, że psychologia jednoznacznie krytykuje temat Dzieci Indygo, gdyż według specjalistów z tej dziedziny koncepcja ta opóźnia diagnozę ADHA, autyzmu czy WWO (wysoko wrażliwa osobowość).

Z drugiej strony warto pamiętać, że sugestia, iż Dzieci Indygo są po prostu chore na ADHD bierze się wprost z silnych skojarzeń, w których psychologia umieszczona jest zwykle na pierwszym miejscu i mało kiedy jest podejmowana walka przekształcająca nawyki myślenia, aby zmienić jej postulaty. Istnieje wiele przykładów, w których zupełnie zdrowych ludzi umieszczano w ośrodku psychiatrycznym, gdyż sugerowano się zaledwie wzmiankami i czyniono z nich apogeum chorób.

Jak rozpoznać Dzieci Indygo?

Aby być ścisłym, należy raczej zapytać, co to są Dzieci Indygo? Z moich badań wynika bowiem, że to nie jest konkretna osoba, a bardziej zbiór cech pod wspólną flagą, która może być przedstawiona przez dowolną osobę. Jest więc to raczej pojęcie myślenia o sobie w pewnych kategoriach (zwłaszcza duchowych) niż specjalna jednostka duchowa o ścisłych założeniach na świat i bogatym rozwoju duchowym (cokolwiek to znaczy).

Przedstawia się Indygo, jako dzieci wyjątkowo mocno zżyte ze sferą duchową. U swojego początku wychodzą z niej, stale mają z nią połączenie jak i dążą do ponownego spełnienia się w niej. Pasuje to do aktualnej formy osób zainteresowanych duchowością, które często są bardzo wrażliwe i łatwiej łapią kontakt ze światem subtelnym.

Indygo to dzisiejsi ezoterycy. To osoby bardziej subtelne, zafascynowane niefizycznym wymiarem własnego istnienia. Właśnie w tym szczególe stwierdzają swoje bycie indygo, gdyż to pasmo wibracyjne mocno łączy się z ezoteryką bardzo praktycznie – jako zetknięcie duchowości z codzienną rzeczywistością. Stany subtelne, wręcz metafizyczne, odzwierciedlają się w aurze jako sfera błękitów i fioletów, co może wyjaśniać założenia względem barwy indygo.

Test na Dzieci Indygo

Z takim założeniem staje się jasnym, czym są Dzieci Indygo, a są one właściwie statusem podkreślającym wyjątkowość i specjalność osoby, która kryje pod tą nazwą wszystkie warte uwagi określenia, które “liczą się” w pogoni za duchowością. W jednym Dziecku Indygo znajdziemy starą duszę posiadającą ogrom mocy parapsychicznych, o doniosłym celu, jakim jest ratowanie świata, do którego została powołana przez Kosmos (lub zaawansowaną duchowo i technologicznie cywilizację).

Barwa Indygo w aurze rzadko występuje u ludzi, przez co czyni to człowieka jeszcze bardziej unikalnym i wyjątkowym. Niebagatelny cel, jakim jest ratowanie świata to oczywiście spory trud, ale w ramach wynagrodzenia Indygo może cieszyć się byciem bardzo świadomą i wrażliwą na sprawy duchowe jednostką, co tylko wywyższa już wysoko postawiony status jeszcze wyżej, bo jest w nim zaledwie niewielki procent osób zainteresowanych duchowością.

Ci, którzy chcą się dowiedzieć o swoim statusie (albo go po prostu potwierdzić) wypełniają test dla Dzieci Indygo mający określać prawdopodobieństwo bycia Indygo. Jeśli w jednym teście wyjdzie, że jednak nimi nie są, to pewnie wina bzdurnego testu, więc trzeba sprawdzić kolejny. Ci, którzy uzyskali wysokie wyniki, prawdopodobnie nie są Indygo, ale cechuje ich wysoki poziom duchowości. Pozostali, którzy nie otrzymali nawet połowy punktów, mogą być co najwyżej dziećmi indyka.

Poziom niektórych testów jest tak niski, że uprzejmie będzie po prostu zamilknąć i pominąć ich rozpatrywanie. Niektórzy ludzie twierdzący, że są Indygo, właśnie tak robią. Jest to jednak tylko ich forma obrony, aby nie okazało się, że kilka punktów poniżej spodziewanego wyniku wyrwie im z rąk bycie kimś specjalnym.

Pozostałe konotacje z Dziećmi Indygo

Wygląd Dzieci Indygo, ma się głównie opierać na aurze w tym charakterystycznym kolorze. Jeśli chodzi o cechy fizyczne Dzieci Indygo, takie jak sylwetka czy budowa ciała, to zbiór bardzo niekonkretnych informacji. Nie odnalazłem nic, co miałoby wskazywać na specjalne cechy ciała charakterystycznych tylko dla Indygo. W opisach czysto fizycznych najczęściej przytaczana się krystalicznie czysty, niebieski kolor oczu Dzieci Indygo. Około 8% populacji świata ma niebieskie oczy. Oczywistym staje się, że nie sposób określić czy ktoś należy do grona Dzieci Indygo tylko na podstawie tego, jaki kolor mają jego oczy.

Dość powszechnie twierdzi się, że DNA Dzieci Indygo jest zmienione, czystsze i pełne światła. To jednak niczym niepotwierdzona informacja, której na dodatek nie ma zbytnio jak sprawdzić inaczej niż poprzez osąd nadgorliwego jasnowidza. Podobno wolne są od kodu niewolnictwa, które zaszczepili ludzkości przeróżni Obcy z Kosmosu (wymienia się ich kilku) i stąd ich buntownicze zachowanie. Nie dostrzegam DNA, więc ciężko mi cokolwiek w tym temacie rozwinąć.

Specjalność Dzieci Indygo ma potwierdzać również numerologia. Ludzie mający szóstkę w drodze życia mogą cieszyć się kolorem indygo w aurze (choć nie jest powiedziane, że są Indygo). Ma to jednak być kolor podstawowy aury, więc teoretycznie pasuje do wytycznych, za pomocą których można określić czy ktoś jest Indygo. Aura to pole dynamiczne, które żywo reaguje z przestrzenią – nie sposób więc na stałe przypisać jeden kolor aury do każdej z cyfr. Nie znalazłem żadnych wzmianek, aby mistrzowskie liczby wskazywały na Dzieci Indygo.

Dzieci Indygo a Biblia to bardzo niejasna korelacja, która praktycznie nie istnieje. Katolicy nie próbują wyjaśniać tematu Dzieci Indygo, a ezoteryka (lub raczej subkultura ezoteryczna) niechętnie przypisuje specjalne statusy do jakiejkolwiek religii. Można więc przypuszczać, że tematu nie ma, ale natrafiłem na wzmiankę o dzieciach tysiąclecia, które mają zmienić świat na lepsze.

Również geniusz Dzieci Indygo jest, delikatnie mówiąc dyskusyjny. Podczas rozmów z ludźmi, którzy przypisywali sobie ten status, nie dostrzegłem przebłysków inteligencji wykraczającej poza ludzką. Nie można ich jednak nazwać głupimi, choć czasem zdarzają się im naiwne stwierdzenia, które nie są w stanie wytłumaczyć lub odpowiednio przekazać.

Podsumowanie

Nie wiemy, czy Dzieci Indygo są takie powszechne – element wyjątkowej specjalizacji tych dzieci może wskazywać, że nie znamy prawidłowych metod ich rozpoznania. Cały mój trud trąci wątpliwościami, czy Indygo w ogóle mają miejsce dla siebie w aktualnej sytuacji na Ziemi, ale pomimo tylu niesprzyjających wniosków, ich istnienie wydaje się być do potwierdzenia.

Tak jak wspominałem wcześniej, widziałem trzy przypadki, które z czystym sumieniem mógłbym nazwać Dziećmi Indygo. Gdzieś na Ziemi, Indygo spełniają swoje cele i choć dalej stanowią dla mnie tajemnicę, to będę spoglądał w ludzkość, starając się je odnaleźć.

W następnym artykule dostaniecie opis zauważonych przeze mnie Indygo, jak również test pozwalający na rozpoznanie Dzieci Indygo i przepis jak się nimi stać. Jeśli moje wywody kogokolwiek przekonały, to pójdzie tym tokiem rozumowania i dostrzeże, że człowiek, mając nieskończony potencjał przed sobą, jest w stanie być każdym – w tym również dorosnąć do bycia Indygo.

Źródła:

  • Kathy Altaras (Autor), Nancy Tappe (Twórca): „Indigos: The Quiet Storm Paperback” – Listopad 15, 2011;
  • https://u.osu.edu/vanzandt/2019/04/16/indigo-child-movement/.